Koniec to początek nowego!

No i stało się... wczoraj ukończyłem swój pierwszy cykl zawodów triathlonowych - GARMIN Iron Triathlon 2013 

logo_garmin_iron_triathlon_malbork_blue

Był to cykl czterech niezwykłych dla mnie imprez na dystansie 1/4 IM - inaczej mówiąc zgodnie z hasłem przewodnim imprezy był to IronMan na raty :-) 

 

Każdy z zawodów miał dla mnie zupełnie inne znaczenie i dał całkowicie inne doświadczenie. 

Malbork - 02 czerwca 2013 - mój debiut, takie traithlonowe rozdziewiczenie. Wielki stres przedstartowy połączony z kosmiczną ciekawością jak to będzie. Jak to będzie w strefie zmian? Jak to będzie pływać w tłumie? Jak to będzie jechać na rowerze w wyścigu? Tak to już jest z byciem nowicjuszem - wszystko na starcie jest nowe, nieznane trochę przerażające. No i oczywiście - pierwsza życiówka :-) Za to między innymi lubię debiuty - w nich zawsze uzyskuje się Personal Best :-)

Uzyskany wynik: 02h:57m:30s.

 

Szczecinek - 09 czerwca 2013 - w pewnym sensie jestem już weteranem, w końcu to drugi start ... przepiękna trasa, pierwsze podjazdy i długie zjazdy na trasie kolarskiej, wspaniała atmosfera w mieście, piękna trasa biegowa na trasie pełnej kibiców. Wynik ... kolejna życiówka :-) ale nie taka zwykła, tylko taka wyszarpana, wygryziona, wywalczona ostatnimi siłami - udało się złamać pierwszą czasową granicę - 2:50 ... rzutem na taśmę, heroiczną walką w upale udało się uzyskać wynik: 02h:49m:58s.

 

Radków - 07 lipca 2013 - trasa owiana legendą. Mówią o nim „najtrudniejszy traithlon w Polsce”. Na starcie zjawiam się z wielką dozą nieśmiałości, strachu, obaw jak to będzie. W końcu to etap górski zawodów. Trasa kolarska wiedzie pięknymi serpentynami najpierw w górę przy dość sporym nachyleniu, a potem pętla i zjazd. Oznacza to najpierw mozolne wspinanie się na szczyt, aby po zawróceniu rzucić się pełną korbą w dół ... przed startem najbardziej obawiałem się zjazdów. W końcu co mi grozi na podjeździe oprócz zmęczenia. Najwyżej będę wolno jechał ... ale zjazd? ze stromej góry? na trasie z dużą ilością ciasnych zakrętów? i słabej jakości, popękanym asfalcie? to mnie przerażało ... dziś jednak już wiem, nic tak nie kręci jak szybki zjazd na pełnej korbie :-). 

A po trasie kolarskiej dwie pętle biegowe ... w tym samym układzie co rower. Najpierw bieg pod górę, nawrotka i zbieg z góry. W sumie to nie wiem co jest gorsze ... 

Uzyskany wynik: 03h:34m:58s.

 

Ślesin - 27 lipca 2013 - finał cyklu. Na starcie piekło - wilgotność powietrza tropikalna, temperatura w okolicach 30 stopni, spociłem się jak mysz od samego zakładania pianki. W strefie zmian słychać wystrzały ... to pękające dętki, które nie wytrzymują upału. Wiadomo, że będzie ciężko. Jednak dla mnie to najlepsze zawody. Jestem na starcie świeżo po urlopie, na którym udało mi się nakręcić trochę na rowerze. Codzienne treningi rowerowe na górskiej, mocno pofałdowanej trasie muszą przełożyć się na rezultat. I tak jest w rzeczywistości ... to pierwsze zawody, na których po wyjściu z wody i ruszeniu w trasę rowerową na pierwszych metrach roweru to ja wyprzedzam innych zawodników, a nie jestem wyprzedzany. To pierwsze zawody, w których udaje mi się utrzymać za zawodnikami, których łydki mówią „sporo kręcimy”. To pierwsze zawody, w których kończę rower zanim zawodnicy Elity, wbiegną na metę. Radość w strefie zmian ogromna ... do tej pory schodząc z roweru zawsze słyszałem głos komentatora, który podawał informację, że właśnie wbiega na metę Głogowski, Augustyniak lub Luft. W Ślesinie było inaczej ... schodząc z roweru usłyszałem, że zawodnicy PRO mają jeszcze jedno okrążenie na pętli biegowej ... to  daje kopa :-) 

Uzyskany wynik: 02h:46m:20s

 

Zawodami z Ślesine kończę sezon startowy 2013. Ale każdy koniec jest początkiem nowego. Dla mnie dzisiejszy dzień jest początkiem dwóch  ważnych etapów:

 

Po pierwsze to początek przygotowań do sezonu 2014. 

 

Po drugie to początek pisania tego bloga. Miejsca, w które jest pewną publiczną kroniką. Miejsca, w którym przede wszystkim dla siebie chcę pisać o treningu, łączeniu życia prywatnego i zawodowego ze sportem i treningami. 

Wierzę, że będzie to ciekawa pamiątka dla mnie. A że piszę publicznie, może niektóre z wpisów będą również inspiracją dla kogoś z Was.

Wyszukiwarka

Facebook

Polecam

huubbanner
Jeśli zaczynasz przygodę z triathlonem, czy pływaniem w wodach otwartych i zastanawiasz się nad wyborem sprzętu to porzuć wyszukiwarki internetowe lub  czytanie forów. Po prostu skontaktuj się z zespołem HUUB Polska. Bo Maciek i Spółka to nie tylko genilany sprzęt bardzo dobrej marki, ale przede wszystkim prawdziwe doradztwo i długofalowa pomoc.
Znajdziesz ich tutaj:
https://www.facebook.com/HuubPolska