Rezygnacja boli bardziej niż porażka!

No i stało się.
Teraz już wiem - popełniłem błąd. Gdy rok temu (pod koniec 2012 roku) podjąłem decyzję, że koniec mówienia "jutro", że czas zacząć trenować triathlon jednym z pierwszych kroków było poszukanie zawodów, w których wystartuję w roku 2013. Tak mam - do motywacji potrzebuję konkretnej daty zawodów, w których wystartuję. Tego dnia zapisałem się na Poznań Triathlon, dystans 1/2 IM.
159_1353346833
Przez ostatni rok przygotowań popełniłem masę błędów treningowych. Mam pełną świadomość tego, że ten rok był dla mnie jedną wielką lekcją pokory i poznawania własnych ograniczeń. Im bliżej było do startu tym częściej w głowie pojawiała mi się myśl o odłożeniu debiutu na dystansie 1/2 IM na rok 2014. Głównym czynnikiem, który zachęcał mnie do przełożenia startu był strach. Strach przed tym, że nie ukończę wyścigu, że zejdę z trasy po rowerze. Finalnie stało się - tydzień temu, po ukończeniu zawodów na dystansie o połowie krótszym, czyli 1/4 IM w Ślesinie, zadecydowałem - rezygnuję z Poznania. Mój wewnętrzny Homer Simpson przekonał mnie, że lepiej nie próbować, bo ... próba jest pierwszym krokiem do porażki.
Simpson_Failure

Teraz siedzę w domu, a nie w Poznaniu. I wiem, że to był błąd. Bo niby co jest złego w zejściu z trasy? Niby co takiego by się stało, gdybym zamiast dobiec do mety doczłapał się, doczołgał, wturlał. 

Gdy czytam posty swoich kolegów, którzy są już na miejscu, którzy zostawili rowery w strefie zmian i szykują się do startu, to wiem, że podjąłem błędną decyzję. Przypominam sobie wszystkie dotychczasowe sprawdziany - przecież ja nigdy nie byłem "wystarczająco przygotowany". Pierwszy półmaraton, pierwszy maraton to biegi, przed którymi nie wybiegałem wystarczającej ilości kilometrów. Gdybym na studiach miał chodzić tylko na te egzaminy do których byłem przygotowany, to do dziś bym był na pierwszym roku.

No cóż ... to chyba najważniejsza lekcja treningowa - REZYGNACJA BOLI BARDZIEJ NIŻ PORAŻKA. Już nigdy więcej nie zrezygnuję z zawodów tylko dlatego, że będzie mi się wydawało, że nie jestem gotowy ... bo i tak tego nie sprawdzę. 

Więc Poznaniu - czekaj na mnie za rok - mam z Tobą porachunki. W tym roku mnie przestraszyłeś - za rok ja Ciebie pokonam - bez względu na to w jakim stylu - i tak wygram.

 
 

Wyszukiwarka

Facebook

Polecam

huubbanner
Jeśli zaczynasz przygodę z triathlonem, czy pływaniem w wodach otwartych i zastanawiasz się nad wyborem sprzętu to porzuć wyszukiwarki internetowe lub  czytanie forów. Po prostu skontaktuj się z zespołem HUUB Polska. Bo Maciek i Spółka to nie tylko genilany sprzęt bardzo dobrej marki, ale przede wszystkim prawdziwe doradztwo i długofalowa pomoc.
Znajdziesz ich tutaj:
https://www.facebook.com/HuubPolska